Aktualności

Pracownik zagubiony w grupie kapitałowej. A przepisy nie pomagają

W Polsce coraz więcej spółek działa w ramach grup kapitałowych. Ich tworzenie zwykle związane jest z dokonywanym podziałem obowiązków (np. jedna spółka skupia zadania związane z księgowością, druga odpowiada za sprzedaż itd.) albo z obszarem prowadzonej przez nie działalności (np. w przypadku wykonywania działalności w różnych krajach, w każdym z nich są tworzone spółki córki danego podmiotu). Celem grupy kapitałowej jest odnoszenie korzyści przez jeden z podmiotów wchodzących w jej skład, którym zazwyczaj jest spółka dominująca (spółka matka). Realizacja wspólnego interesu wymaga współdziałania podmiotów należących do grupy kapitałowej, co powoduje, że często pracownik świadczy pracę na rzecz różnych spółek z grupy, mimo że tylko z jedną z nich łączy go umowa o pracę. Takie działanie nastręcza wielu problemów, gdyż prawo pracy nie nadąża za skomplikowanymi relacjami w ramach grupy kapitałowej. Przyjęta w kodeksie pracy definicja pracodawcy, zgodnie z którą jest nim „jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości prawnej, oraz osoba fizyczna, jeżeli zatrudniają one pracowników”, stanowi wyraz istniejącego w Polsce modelu zarządczego. W modelu tym o statusie pracodawcy decyduje nie okoliczność rzeczywistego ulokowania „ośrodka decyzyjnego”, ale posiadanie zdolności do zatrudniania pracowników we własnym imieniu.

Pojawia się więc pytanie, czy porozumienia zawierane pomiędzy spółką-matką a organizacją związkową, reprezentującą pracownika zatrudnionego w spółce córce, nie mają dla niego żadnego znaczenia? Czy sytuacja pracowników spółki córki może być diametralnie gorsza niż zatrudnionych w spółce matce, a ci pierwsi pozbawieni są możliwości powoływania się z tego tytułu na zarzut nierównego traktowania?

Zależności istniejące pomiędzy spółką córką a spółką matką są zazwyczaj tak silne, że nie można ich ignorować. Od pewnego więc czasu postuluje się konieczność poszukiwania rzeczywistego pracodawcy. Pod tym pojęciem należy rozumieć podmiot, który w istocie podejmuje decyzje w odniesieniu do pracowników. Również Sąd Najwyższy coraz częściej rozważa kwestie podporządkowania pracowniczego, czasu pracy lub dyskryminacji, uwzględniając fakt świadczenia pracy na rzecz podmiotu wchodzącego w skład grupy kapitałowej. Z praktyki wynika jednak, że poszukiwania rzeczywistego pracodawcy rodzą wiele problemów, które na gruncie obowiązujących przepisów są niemożliwe do jednoznacznego rozstrzygnięcia.

Zapraszamy do zapoznania się z komentarzem Dominiki Latwiec Chary dla "Dziennika Gazeta Prawna" z dnia 15 października 2015 roku (dodatek: Kadry i Płace).

 

 Do góry