Zaznacz stronę

Czy nowa ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych jest w ogóle potrzebna?
Moim zdaniem nowa ustawa, choć projekt przekazany w styczniu 2019 do Sejmu w niektórych miejscach jest dość radykalny, w innych miejsca po prostu źle przemyślany i napisany, co do zasady jest potrzebna. Zwłaszcza że dotychczasowa ustawa, formalnie obowiązująca od 2002 roku, w rzeczywistości nie działa z przyczyn proceduralnych. Dla odpowiedzialności podmiotu zbiorowego potrzebny jest bowiem prejudykat w postaci skazania osoby fizycznej, a to w naszych warunkach trwa niezmiernie długo. Można i wręcz należy rozmawiać o szczegółach, ale nie ma uzasadnionego powodu, by już z założenia torpedować prace nad ustawą. A już zwłaszcza nie należy nadawać tej ustawie politycznego piętna związanego z tym, który rząd ją przygotowuje i który parlament ją uchwala.

Czy rzeczywiście pracodawca będzie mógł odpowiadać za działania pracownika tymczasowego?
Większość prawników uważa, że tak, ale niektórzy przekonują, że to zbyt daleko idąca interpretacja.
Z projektu wynika, że odpowiedzialność podmiotu zbiorowego dotyczyć będzie zarówno pracownika, którego podmiot zbiorowy zatrudnia bezpośrednio, jak też pracownika zatrudnianego przez innego przedsiębiorcę, jeżeli czyn pozostawał w związku z wykonywaniem umowy zawartej przez tego przedsiębiorcę z podmiotem zbiorowym. Mamy tu więc klasyczny układ: pracodawca użytkownik – agencja pracy tymczasowej – pracownik tymczasowy (art. 6 ust. 2 pkt 2 projektu przesłanego do Sejmu). Nawiasem mówiąc, ta odpowiedzialność za pracownika podwykonawcy dotyczy każdej konfiguracji związanej z pracą na rzecz podmiotu zbiorowego, oczywiście nie tylko pracownika tymczasowego, jest zatem daleko idąca.

Odpowiedzialność podmiotu zbiorowego za pracownika została jednak uwarunkowana szeregiem szczegółowych okoliczności. Nie wystąpi więc każdorazowo.
Warunek bazowy dla odpowiedzialności podmiotu zbiorowego opierać ma się na tym, że podmiot ten musi choćby pośrednio osiągnąć korzyść majątkową z czynu popełnionego przez takiego pracownika.
Drugi warunek: organ, członek organu lub choćby wyznaczony pracownik (każda osoba, reprezentująca w tym zakresie podmiot zbiorowy) wie lub przy zachowaniu należytej ostrożności mogła wiedzieć, że ów pracownik podwykonawcy, czyli np. tymczasowy, będzie usiłował popełnić lub popełnił czyn zabroniony. Powiedzmy wyraźnie, że to może być trudny dowód, bo takie kryterium idzie dalej niż zwykła wina w wyborze. Chodzi tu o pewien stan wiedzy i świadomości co do ryzyka popełnienia konkretnego czynu.
Równolegle jednak taką odpowiedzialność może uruchomić występowanie jednej z nieprawidłowości w działalności podmiotu zbiorowego. Charakter tych nieprawidłowości składa się na pierwszy legalnie potwierdzony zakres sfery compliance w polskich firmach. Siłą rzeczy wszystkie cztery rodzaje nieprawidłowości są raczej ogólne – niemniej ich wystąpienie będzie jednak uzasadniało odpowiedzialność podmiotu zbiorowego (czyli każdej spółki) za pracownika, także pracownika tymczasowego.

Wskażmy je.
Po pierwsze, brak zasad postępowania na wypadek zagrożenia popełnienia czynu zabronionego lub skutków niezachowania reguł ostrożności, czyli tzw. reguła sytuacji krytycznych. Po drugie, brak określenia zakresu odpowiedzialności organów podmiotu zbiorowego, innych komórek organizacyjnych, czyli reguła podziału odpowiedzialności. Po trzecie, brak określenia osoby lub komórki nadzorującej przestrzeganie przepisów i zasad regulujących działalność podmiotu, czyli po prostu, choć umownie reguła compliance. I wreszcie, po czwarte, przypadek gdy organ lub osoba uprawniona do reprezentowania, decydowania lub nadzoru wiedziała o nieprawidłowości, która ułatwiła lub umożliwiła popełnienie czynu zabronionego, czyli reguła rozpoznanej słabości.

Wystarczy wystąpienie jednej nieprawidłowości czy wszystkich razem?
Z art. 6 ust. 3 pkt 2 projektu Ustawy wynika raczej bezdyskusyjnie, że wystąpienie choćby jednej z tych nieprawidłowości może prowadzić do odpowiedzialności za pracownika, a także – pracownika podwykonawcy czy też pracownika tymczasowego. Zresztą owe cztery nieprawidłowości są wskazane „w szczególności”, czyli teoretycznie odpowiedzialność za pracownika tymczasowego mogą uzasadniać jakieś inne nieprawidłowości. Tu akurat, skoro mamy do czynienia jednak z prawem karnym, technika legislacyjna powinna być ściślejsza, lista nieprawidłowości powinna być zupełna.

Możemy podać jakieś przykłady, kiedy podmiot zbiorowy będzie odpowiadał za pracownika tymczasowego?
Bogactwo sytuacji praktycznych oraz złożoność opisanych tu warunków wstępnych czyni szukanie przykładów zajęciem spekulatywnym. Warto bowiem pamiętać, że pracownikom tymczasowym na ogół nie są powierzane istotne zadania w firmach użytkowników. Pracodawca użytkownik zwykle nie może wiedzieć, ani też przewidzieć, jakie ryzyko będzie związane z zatrudnieniem pracownika tymczasowego – w tym zakresie musi opierać się na wyborze agencji. Natomiast – bez względu na to, jaką funkcję będzie pełnił pracownik tymczasowy – popełnienie przez niego czynu zabronionego może skutkować odpowiedzialnością podmiotu zbiorowego, o ile w jego działalności wystąpi choćby jedna z owych nieprawidłowości, opisanych przez nas czterema konwencjonalnie nazwanymi regułami.
Wyobraźmy sobie, że pracownik tymczasowy na taśmie nie dokręci śrub w maszynie, powodując jej wadliwość i przestępstwo sprowadzenia zagrożenia powszechnego. Wówczas prokurator będzie badał przestrzeganie wszystkich czterech reguł i jeżeli okaże się, że np. produkty wypuszczane były z fabryki bez odpowiedniej kontroli technicznej (reguła podziału odpowiedzialności), zapewne będzie możliwe skierowanie postępowania w stosunku do podmiotu zbiorowego. To, czy postępowanie będzie w takim przypadku mogło w ogóle być skierowane do pracownika tymczasowego zależeć zaś będzie od wielu okoliczności. Natomiast w stosunku do podmiotu zbiorowego sprawstwo będzie mogło być przypisane nawet wówczas, gdy żadna konkretna osoba fizyczna jako sprawca nie zostanie ustalona.