Publikacje

Adwokaci: sąd powinien wyznaczać jednego mediatora dla wielu sporów tych samych stron

Użytecznym rozwiązaniem byłoby, gdyby sądy mogły wyznaczać mediatorów właściwych do rozwiązania kilku spraw tych samych podmiotów - proponują adwokaci. Strony powinny też - według nich - otrzymywać premię za pozasądową ugodę.

Adwokaci częto uważają, że formuła postępowania mediacyjnego jest kompletnym niepowodzeniem, albo też - porażką wymiaru sprawiedliwości. Do takich osób należy adwokat Michał Tomczak, partner w Kancelarii Tomczak i Partnerzy, który twierdzi, że głównie mediacje zmierzają do odwleczenia rozstrzygnięcia  sprawy przez sąd.

Przedłużenie procesu

Mediatorzy są używani w procesie cywilnym,  w celu przedłużenia postępowania , albo po to, aby strony nie wypadły źle jako podmioty, które uchylają się od mediacji - uważa adw. Tomczak.  Nikt nie chce uchodzić za pieniacza, więc wszyscy przed sądem spuszczają nisko oczy i mówi: mediacja, ależ tak, jak najbadziej.
- Jeśli powiemy, że są to główne przyczyny podjęcia mediacji, to widzimy, że żadna z tych przyczyn nie ma charakteru merytorycznego. A zatem te przyczyny powinny być kategorycznie wskazane w przepisach jako takie, które nie mogą powodować przystąpienia do mediacji - uważa adw. Tomczak.
A zatem mediacja nie może powodować przedłużenia postępowania. Po drugie - zamiar  poddania się mediacji nie może mieć jakiegokolwiek wpływu na ocenę sądu w trakcie prowadzenia postępowania. Ta kwestia, na wszelki wypadek, powinna być uregulowana stanowczym przepisem. Dlatego rozsądna - zdaniem adw. Tomczaka jest propozycja Zespołu d.s. mediacji i arbitrażu powołanego w Ministerstwie Gospodarki, aby strony sporu przedstawiały sądowi swoje dotychczasowe starania w celu ugodowego załatwienia problemu. Wcześniej był taki obowiązek w postępowaniu szczególnych w sprawach gospodarczych, teraz w wyniku uchylenia przepisów dotyczących tego postępowania, także i on przestał obowiązywać.
Nieco inaczej widzi problem korzystania z mediacji adwokat Karolina Kocemba, partner w Kancelarii Tomczak & Partnerzy:
- W mojej praktyce pojawiali się dobrzy mediatorzy. Niekiedy mediacje rozpoczynają się, ale nie kończą ugodą zawartą przed mediatorem, lecz  często wtedy po miesiącu, dwóch strony wracały do rozmów i podpisywały porozumienie pozasądowe - mówi adw. Kocemba. - Mediacje proponowane przez sąd wpływają na strony, które czują się zobligowane, aby do nich przystąpić. Jeśli zostaną stworzone odpowiednie warunki przez mediatorów, to bardzo często dochodzi do  wyrzucenia przez strony swoich żalów, a następnie - do zbliżenia stanowisk. W wielu sporach bowiem więcej jest emocji niż takiego sporu merytorycznego sensu srticto.

Jeden mediator do wielu spraw

Zdaniem mec. Kocemby największym problemem w mediacjach jest to, że mediatora wyznacza się do konkretnej sprawy i nie można wyznaczyć go do kilku spraw prowadzonych przez te same strony w kilku sądach. Sądy bronią się przed rozpatrywaniem sporu całościowo i nie zatwierdzą ugody przed mediatorem, który wychodzi poza zakres sporu. Zresztą nie mają ku temu stosownych narzędzi.
W praktyce po udanych negocjacjach porozumienie rozbija się na kilka sporów sądowych, a na tym etapie też mogą postać rozbieżności.
- Ciekawym rozwiązaniem byłoby, gdyby sądy mogły wyznaczać mediatorów ogólnokrajowych właściwych do rozwiązania kilku spraw tych samych podmiotów - zaznacza Karolina Kocemba. - Jeśli strony prowadzą spór w wielu płaszczyznach, z różnych powództw, dobrze by było by strony mogły poprosić sąd o wyznaczenie jednego wspólnego mediatora do rozpoznania tych problemów.

Zwolnienie z kosztów sądowych

Rekomendacje Zespołu d.s. mediacji przy Ministerstwa Gospodarki wskazywały na konieczność zwolnienia stron przystępujących do ugody z kosztów sądowych. Adwokaci na ogół popierają ten postulat.
Obecnie jeśli ugoda zawarta jest przed mediatorem - to zwolnienie wynosi 75 procent kosztów, jeśli jest ugoda sądowa - to zwrot wynosi 50 proc., a jeżeli strony podpiszą ugodę pozasądową - to nie ma zwrotu kosztów.
- Premia za ugodzenie się poza sądem też powinna być, gdy strony zdecydują się na cofnięcie pozwu i zrzeczenie roszczenia, choćby 25 proc. - podkreśla adw. Kocemba. - Jeśli na przykład spór dotyczy 100 tys. zł,  to premia zwalniająca z kosztów w wysokości  25 proc. byłaby na otarcie łez - dodaje adwokat.
 Adwokaci popierają też pomysł zakreślenia stanowisk stron w postaci wyłożenia swoich racji na piśmie, tak jak to się dzieje w arbitrażu.

 Do góry