Zaznacz stronę

Grzegorz Schetyna ma bardzo dobry życiorys, choć może nie bohaterski. Bo nie ma natury bohatera, nie ma natury metafizycznej i metaforycznej. Jest pragmatycznym, bystrym gościem, chodzącym, jak to się mówi, po ziemi. Ma naturę kibica, tworzył i zarządzał klubem sportowym, znaczy lubi grę i ten naturalny w sporcie element nieprzewidywalności. To nie jest w sprzeczności z pragmatyzmem, biznesowe zajmowanie się sportem jest działaniem pragmatycznym mającym na celu ograniczenie nieprzewidywalności. W tym sensie sport jest metaforą polityki lub odwrotnie. Schetyna jest sportowcem i pragmatykiem.

Zycie polityczne w cieniu Tuska jest ciężkim losem, ponieważ Tusk – historia to oceni, ale my dzisiaj musimy historię trochę wyprzedzić – Tusk jest wielki, przerasta swoją polityczną epokę, nawet biorąc pod uwagę, że może nie jest to epoka stworzona dla gigantów. Ale Tusk jest gigantem. Pod względem unikalnej zdolności przemawiania, tak zwanej charyzmy (nie lubię za bardzo tego pojęcia, ponieważ stanowi ono ucieczkę przed szczegółowym rozbiorem doniosłych ludzkich właściwości) czy też w ogólności unikalnego sposobu wpływania na ludzi nie da się z Tuskiem konkurować. Schetyna przyjął swoją rolę do wiadomości z godnością, zrozumieniem ale też własnym pomysłem.

Nikomu nie jest zręcznie na ten temat się wypowiadać, ale polityka jest okrutna pod tym względem: Schetyna wygląda raczej na księgowego ze spółdzielni mieszkaniowej, niż na poetę albo docenta z uniwersytetu na krótko przed profesurą. Wygląd ma w polityce znaczenie, dodaje punkty lub odbiera, choć jest to kompletnie i idiotycznie niezasłużone. Schetyna jest trochę okrągły, trochę przygarbiony, trochę jakby schowany w sobie. Trochę się blokuje, gdy mówi. Schetyna ma zapewne tak samo pragmatyczną i racjonalną twarz, postawę i sposób mówienia, jak pragmatyczną i, powiedzmy przewrotnie, racjonalną duszę.

Ja sądzę, jestem przekonany, że Schetyna ma bardzo jasne, porządne poglądy na większość spraw co do których jest podejrzewany, że się uchyla, że lawiruje i tak dalej. Schetyna jest mądrym człowiekiem. Ale Schetyna wie, że jest i ma być porządnym urzędnikiem porządnej polityki, a nie wieszczem i guru, który ludziom powie, co mają myśleć i co jest dobre.

Jego droga w polityce w ostatnich latach  to imponująca krzywa uczenia się, dochodzenia do rozumienia spraw i swojej własnej roli. Koniec końców droga Schetyny prowadzi do tego, że on, pragmatyczny kierownik jednostki politycznej pod firmą Platforma Obywatelska, on, pragmatyk nad pragmatykami staje się w warunkach wyzwania historycznego, przed którym stoimy, prawdziwie ideowym sługą doniosłej idei, jaką jest ocalenie Polski przed zapaścią cywilizacyjną, intelektualną i moralną.

Takim całkowicie służebnym, odsuwającym własne ambicje przedsięwzięciem była już Koalicja Europejska, w ramach której on, twardy opozycjonista oddał najlepsze pozycje ludziom z dawnej partii komunistycznej, choć są to ludzie bardziej wiarygodni w rozumieniu demokracji, niż paskudzący Polskę politycy partii rządzącej. Zaś wyznaczenie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na przyszłego premiera nie jest żadnym gestem, jest decyzją polityczną najwyższego formatu i też najwyższej próby poświęceniem samego siebie dla dużo ważniejszej sprawy i celu.

Jeżeli chcecie, możecie tę sprawę nazywać Polską.