Franki

0

Chciałbym coś mądrego powiedzieć w sprawie franków, ale nie jestem w stanie. A już zwłaszcza gdy w sporze naprzeciwko siebie stanęli Ewa Łętowska i Leszek Balcerowicz, czyli dwie osoby tak ważne, że niewiele bym wymienił ważniejszych dla kształtu mojego myślenia społecznego. W ogóle, dla całego mnie, jakim jestem. Różnica między myśleniem lewicowym i liberalnym jest tak samo nie do pogodzenia, jak między myśleniem liberalnym i konserwatywnym.

Kiedyś tego nie wiedzieliśmy. Myślę jednak, że źródłem problemu jest nasza zbiorowa niedojrzałość społeczna, niedojrzałość instytucji i dezorientacja w kwestii wzorca moralnego, będącego punktem odniesienia w ocenie zdarzeń. Jeden tylko argument obrońców banków przyjmuję z wielkim trudem –ten mianowicie, że wszyscy poniosą koszty orzeczeń chroniących frankowiczów. Bo jeżeli ktoś miał obowiązek wiedzieć, że frank może kosztować 4,20 to tylko banki, nie zaś ludzie spragnieni mieszkań po latach niemożności. Ale nie w tym nawet rzecz: nie możemy rozstrzygać o słuszności pod wpływem argumentu, że zapłacą za to wszyscy.

Bo za słuszność tak czy inaczej płacą wszyscy, tylko że nie wynika to z niczyjej decyzji ani premedytacji. Tak jest zorganizowane społeczeństwo oparte na idei wspólnoty i na umowie społecznej.

Udostępnij

O autorze

I am a lawyer with thirty years of experience, in my first professional life I was a journalist. But in my every life I am most attracted to curiosity, discovering new lands, and secondly - convincing people to do what is wise, good or beautiful. I will also let myself be convinced of these three things.

Zostaw Odpowiedź